Słynny niebieski prochowiec

W tej piosence czuć duch Humphrey’a Bogarta z “Casablanki”. Klimat czarno-białego filmu jest nieodłączny i jednoznaczny. Mężczyzna pisze list do drugiego faceta, któremu kiedyś sprzątną kobietę sprzed nosa. Kreśli słowa: “Pomyśl, Twój wróg sypia twardo / A jego żona nudzi się“. W tej piosence nikt nie jest szczęśliwy. Jane nudzi się przy swoim mężu, mężczyzna piszący list stracił miłość Jane, a ten trzeci – chyba najbardziej przegrany – nie chce już nic od życia i buduje dom gdzieś w środku pustyni, czasem włóczy się po dworcach w niebieskich prochowcu. Obaj mężczyźni rywalizowali kiedyś o kobietę – jeden ją ma, drugi odszedł. Ale żaden z nich nie wygrał miłości. Piękna to historia o iluzji i przegranych złudzeniach. I jakoś tak ciągle pobrzmiewają mi w głowie słowa Bogarta z “Pustki”: “Narodziłem się, kiedy ona mnie pocałowała… umarłem, kiedy mnie opuściła… żyłem te kilka tygodni, kiedy ona mnie kochała”.

PS. Dajcie tej piosence szansę. Wiem, że to trudny w słuchaniu utwór, ale wsłuchać się w refren i płynąć z melodią to prawdziwa magia.

Leonard Cohen – “Famous Blue Raincoat”

Jest czwarta nad ranem, już kończy się grudzień.
List piszę do Ciebie: Czy dobrze się czujesz?
W New Yorku jest zimno, poza tym w porządku-
Muzyka na Clinton Street gra na okrągło.

Podobno budujesz swój własny dom
W głębi pustyni.
Od życia nie chcesz już nic,
Lecz musiałeś zachować wspomnienia.

A Jane do dziś kosmyk włosów ma Twych
Wiem, że gdy dawałeś go jej
Myślałeś o tym by zwiać,
Lecz niełatwo jest zwiać…

Gdy tu byłeś ostatnio, wyglądałeś jak starzec:
Podniszczyłeś swój słynny niebieski prochowiec.
Do każdego pociągu wychodziłeś na dworzec-
Bez swej Lili Marlen pojechałeś do domu.

Dałeś mojej kobiecie
Swego życia ledwie strzęp;
Nie jest już moją żoną
I Twoją też nie…

Ciągle widzę Cię z tą różą w zębach, choć wiem,
Ze to tani był greps,
Lecz spodobał się Jane…
Jane pozdrawia Cię też.

Cóż mam Ci powiedzieć, mój bracie, mój kacie?
Sam nie wiem, czy pisać, czy nie?
Brakuje mi Ciebie, przebaczam od siebie -
To dobrze żeś w drogę mi wszedł…

A może byś tak tutaj wpadł
Do mnie lub do Jane
Pomyśl, Twój wróg sypia twardo
A żona nudzi się

Więc dziękuję Ci, że
Wypędziłeś jej z oczu ten żal
Ja myślałem, że musi być tak
Nie starałem się więc

A Jane do dziś kosmyk włosów ma Twych
Wiem, że gdy dawałeś go jej
Myślałeś już o tym by zwiać

Z poważaniem
Leonard Cohen

tłumaczenie: Maciej Zembaty

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.